W Polsce nadmierna masa ciała częściej dotyczy mężczyzn niż kobiet: według badania ankietowego GUS z 2019 roku nadwagę albo otyłość ma 65 procent mężczyzn i 49 procent kobiet, a w badaniach nad lekami, na przykład w STEP 1, kobiety stanowiły trzy czwarte uczestników. Mężczyźni często zgłaszają się z innego powodu niż sama masa ciała: z wynikiem glukozy z badań okresowych, z przypadkowo wykrytym nadciśnieniem, po zawale albo z powodu zaburzeń erekcji.
Co obniża stężenie testosteronu przy nadmiarze tkanki tłuszczowej?
Otyłość może obniżać stężenie testosteronu. Znaczenie mają m.in. zmiany stężenia SHBG i regulacji hormonalnej. Tkanka tłuszczowa zawiera aromatazę, enzym przekształcający testosteron w estradiol, który występuje także u mężczyzn. Nadmiar insuliny i przewlekły stan zapalny mogą osłabiać sygnał, który podwzgórze i przysadka wysyłają do jąder. Taki niedobór nosi nazwę hipogonadyzmu czynnościowego, w odróżnieniu od uszkodzenia jąder albo przysadki. Przegląd piśmiennictwa z 2026 roku podaje, że dotyczy on od 35 do 50 procent mężczyzn z otyłością i cukrzycą typu 2; liczba ta nie opisuje wszystkich mężczyzn z nadwagą. Objawy, takie jak mniejszy popęd, gorsza jakość snu, spadek siły i ubytek masy mięśniowej, pacjenci często przypisują wiekowi. Europejska Akademia Andrologii w wytycznych z 2020 roku zaleca rozpoznawać hipogonadyzm dopiero wtedy, gdy objawom towarzyszą powtórzone poranne oznaczenia na czczo poniżej wartości granicznej, przyjmowanej w okolicach 12 nmol/l, i gdy oceniono inne przyczyny.
Leczenie otyłości przy obniżonym stężeniu testosteronu
Według tych samych wytycznych u mężczyzn z nadwagą i otyłością pierwszym postępowaniem jest zmiana stylu życia i zmniejszenie masy ciała, a leczenie testosteronem rozważa się dopiero później. Gdy ubywa tkanki tłuszczowej i poprawia się wrażliwość na insulinę, stężenie testosteronu może wzrosnąć. Zmniejszenie masy ciała może poprawić wyniki, ale nie zastępuje diagnostyki innych przyczyn niedoboru. Przegląd systematyczny z 2026 roku, obejmujący prace nad analogami GLP-1 u mężczyzn z otyłością, cukrzycą lub hipogonadyzmem czynnościowym, opisuje umiarkowany wzrost testosteronu i poprawę erekcji. W jedynym badaniu z losowym przydziałem, przeprowadzonym u mężczyzn z prawidłowym stężeniem hormonu, nie wykazano różnicy wobec placebo. Te dane nie pozwalają obiecać poprawy każdemu mężczyźnie.
Leczenie testosteronem ma własne przeciwwskazania. Przed jego rozpoczęciem oznacza się PSA, ocenia prostatę i kontroluje hematokryt, bo zagęszczenie krwi jest częstym powikłaniem tej terapii. Testosteron hamuje też wytwarzanie plemników, co ma znaczenie dla mężczyzny planującego dziecko. Do leczenia testosteronem kwalifikuje androlog albo endokrynolog.
Co pokazało badanie T4DM i jakich wniosków z niego nie wyciągamy?
Australijskie badanie T4DM objęło mężczyzn z nieprawidłową tolerancją glukozy albo świeżo rozpoznaną cukrzycą typu 2, którzy uczestniczyli w programie zmiany stylu życia i nie mieli patologicznego hipogonadyzmu. Badanie dotyczyło zapobiegania cukrzycy typu 2 oraz poprawy gospodarki węglowodanowej przy świeżo rozpoznanej chorobie. Cukrzycę typu 2 rozpoznano u 12 procent mężczyzn otrzymujących testosteron i u 21 procent otrzymujących placebo. Hematokryt powyżej 54 procent, czyli nadmierne zagęszczenie krwi, stwierdzono u 22 procent leczonych testosteronem wobec 1 procent w grupie placebo. Wyniki dotyczą tej szczególnej grupy mężczyzn i nie są dowodem na rutynowe podawanie testosteronu w otyłości. Testosteron nie ma wskazania do leczenia otyłości, dlatego w naszej przychodni go nie przepisujemy.
Jak interpretujemy wyniki badań u mężczyzn?
Zestawienie zbiera pomiary i badania, które oceniamy najczęściej. Lekarz interpretuje je razem z objawami i pozostałymi wynikami.
| Pomiar albo badanie | Co z niego wynika | Kiedy |
|---|
Obwód talii | Od 94 cm otyłość brzuszna, od 102 cm wyraźniej wyższe ryzyko powikłań metabolicznych, także przy BMI poniżej 30 | Przy kwalifikacji |
Testosteron całkowity | Krew rano, na czczo; niski wynik powtarza się w innym dniu, a przy granicznym wyniku i zmienionym stężeniu SHBG, białka wiążącego testosteron, ocenia się wolny testosteron | Przy objawach |
Hormon luteinizujący i prolaktyna | Pomagają ustalić przyczynę niedoboru testosteronu; lekarz interpretuje je wraz z objawami i pozostałymi wynikami | Przy niskim wyniku |
Ciśnienie, lipidogram i glukoza przy zaburzeniach erekcji | Pomagają ocenić ryzyko sercowo-naczyniowe | Na konsultacji startowej |
Zaburzenia erekcji a ryzyko chorób serca
Erekcja zależy od przepływu krwi w tętnicach prącia, które mają mniejszą średnicę niż tętnice wieńcowe, dlatego zmiany w naczyniach mogą dawać w nich objawy wcześniej. Zaburzenia erekcji są powodem do oceny ryzyka sercowo-naczyniowego, ale same nie oznaczają rozpoznania miażdżycy. W badaniach obserwacyjnych mężczyźni z zaburzeniami erekcji mieli o 44 procent wyższe względne ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych i o 62 procent wyższe względne ryzyko zawału serca niż pozostali. Są to związki obserwowane w badaniach, które nie dowodzą przyczyny. Pacjenta, który zgłasza taki problem, prosimy o pomiar ciśnienia i sprawdzamy lipidogram razem z glukozą.
U części mężczyzn zmniejszenie masy ciała może poprawić erekcję. We włoskim badaniu z losowym przydziałem 110 mężczyzn z otyłością i zaburzeniami erekcji, bez cukrzycy, nadciśnienia i hiperlipidemii, podzielono na dwie grupy po 55 osób. Grupa interwencji przez dwa lata uczestniczyła w programie diety i ruchu. Prawidłową funkcję erekcji odzyskało 17 mężczyzn w tej grupie wobec 3 w grupie kontrolnej. Dane o analogach GLP-1 w tej sprawie pochodzą z małych badań i traktujemy je jako wstępne.
Z mężczyznami po zawale osobno omawiamy wpływ leczenia na serce. W badaniu SELECT wzięły udział 17 604 osoby w wieku od 45 lat, z rozpoznaną chorobą sercowo-naczyniową, BMI od 27 i bez cukrzycy; mężczyźni stanowili 72 procent uczestników, a ponad trzy czwarte uczestników przebyło wcześniej zawał. Otrzymywali semaglutyd 2,4 mg albo placebo, a obserwacja trwała średnio 39,8 miesiąca. Zgon sercowo-naczyniowy, zawał albo udar wystąpił u 6,5 procent osób przyjmujących semaglutyd i u 8,0 procent przyjmujących placebo. Oznacza to względne zmniejszenie ryzyka o 20 procent i różnicę 1,5 punktu procentowego. Wynik dotyczy semaglutydu 2,4 mg w tej grupie chorych i nie można go przenosić na całą grupę leków ani na wszystkich mężczyzn. Z powodu działań niepożądanych leczenie przerwało 16,6 procent osób w grupie semaglutydu wobec 8,2 procent w grupie placebo. Pacjentowi po zawale pokazujemy obie te liczby, a plan leczenia uzgadniamy z jego kardiologiem.