Ośrodek leczenia uzależnień Elbląg

W ośrodku Nasz Gabinet w Elblągu leczymy uzależnienia w trybie stacjonarnym: pacjent zostaje na całą dobę, przez cztery albo osiem tygodni, i każdego dnia ma do 8 godzin terapii indywidualnej oraz grupowej z jednym terapeutą prowadzącym. Pomagamy przy uzależnieniu od alkoholu, leków uspokajających i nasennych, narkotyków i dopalaczy oraz przy hazardzie. Pobyt jest prywatny i dobrowolny - bez skierowania i bez kolejki, z terminem ustalanym po rozmowie kwalifikacyjnej. A że uzależnienie z czasem raczej się pogłębia, niż samo zatrzymuje, rozmowę kwalifikacyjną proponujemy bez zwlekania - zaraz po pierwszym telefonie.

Grobla Świętego Jerzego 14A, 82-300 Elbląg

Godziny otwarcia:Pon - Nie: 8:00 - 20:00

Co warto wiedzieć o leczeniu stacjonarnym

Ośrodek leczenia uzależnień w Elblągu - jak działa pobyt stacjonarny i jak podjąć decyzję o leczeniu

Czym jest ośrodek leczenia uzależnień w Elblągu

Ośrodek leczenia uzależnień to miejsce, w którym terapia toczy się w trybie całodobowym: pacjent nie dojeżdża na nią z domu, lecz przez kilka tygodni w ośrodku mieszka. Najważniejsza różnica wobec poradni polega na tym, że między zajęciami nie wraca do swojego codziennego otoczenia - na czas leczenia ma od niego przerwę, od miejsc, ludzi i sytuacji, które podtrzymywały picie czy branie.

W ośrodku przy ulicy Grobla Świętego Jerzego w Elblągu zajmujemy się uzależnieniem od alkoholu, od leków uspokajających i nasennych, od narkotyków i dopalaczy, a także hazardem. Jeśli problem dotyczy jednej rzeczy, można wejść do leczenia węższymi drzwiami - na przykład od leczenia narkomanii w Elblągu.

Rzadko jednak chodzi o jeden czysty nałóg. Bywa, że do alkoholu dokładają się leki nasenne, a obok hazardu pojawia się picie - dlatego na kwalifikacji pytamy o pełny obraz, nie wyłącznie o to, co najbardziej rzuca się w oczy. Sam mechanizm uzależnienia działa podobnie bez względu na to, czym jest napędzany, i to on, a nie pojedyncza substancja, jest właściwym przedmiotem terapii.

Co w Elblągu jest na miejscu, a po co dotąd trzeba było dalej

Pod względem leczenia ambulatoryjnego Elbląg jest obsadzony nieźle. W mieście działa kilka poradni terapii uzależnień, część w ramach NFZ i bez opłat, a do tego oddział dzienny. Dla wielu osób to dobry punkt startu: spotkania co jakiś czas, z dojazdem z domu, wystarczają, gdy uzależnienie nie jest jeszcze głęboko zakorzenione, a dom daje oparcie. Na tym poziomie działa też ambulatoryjne leczenie alkoholizmu w Elblągu.

Inaczej wygląda sprawa z pobytem całodobowym. Publiczny oddział terapii uzależnień, który przyjmuje na kilka tygodni, leży w naszym województwie z dala od Elbląga, przyjmuje na skierowanie do szpitala psychiatrycznego, prowadzi listę oczekujących i wymaga, by pacjent był trzeźwy już przed przyjęciem. Prywatne ośrodki rezydencjalne także skupiają się raczej po wschodniej stronie regionu, na Mazurach. Dla kogoś z Elbląga leczenie stacjonarne długo oznaczało więc wyjazd. U nas jest prywatne i dobrowolne: nie wymaga skierowania ani wcześniejszej abstynencji, a termin ustalamy zaraz po rozmowie, bez stania w kolejce. Całodobowy pobyt daje przy tym coś, czego dojazd na pojedyncze spotkania nie zapewni - ciągłość: terapia, opieka i uporządkowany rytm trwają bez przerw, także wtedy, gdy w domu pojawiłaby się pokusa albo kryzys. Dla części osób to właśnie ta nieprzerwana obecność wsparcia, a nie sama liczba godzin zajęć, robi największą różnicę.

Jak wygląda pobyt w ośrodku - krok po kroku

Pobyt zaczyna się jeszcze przed przyjazdem - od rozmowy kwalifikacyjnej, najczęściej telefonicznej. Pytamy w niej o rodzaj uzależnienia, jego staż i obecny stan pacjenta, i na tej podstawie dobieramy długość pobytu oraz termin przyjęcia. Jeden warunek jest niezmienny: w dniu przyjęcia pacjent musi być trzeźwy. Kiedy w organizmie jest jeszcze alkohol albo inny środek, najpierw trzeba go bezpiecznie odstawić - służy temu detoks alkoholowy w Elblągu, a właściwa terapia rusza po oczyszczeniu organizmu.

Pierwsze dni na miejscu

Początek to czas na rozejrzenie się. Pacjent poznaje terapeutów i pozostałych uczestników, przechodzi wstępną ocenę stanu zdrowia i razem z terapeutą prowadzącym układa swój plan terapii. Jeśli tuż za nim świeże odstawienie, pierwsze doby są łagodniejsze: organizm dochodzi do siebie, a zajęcia nabierają tempa stopniowo. Tę wstępną listę spraw praktycznych - co spakować, jakie leki przywieźć - omawiamy przez telefon, żeby pierwszy dzień nie był loterią.

Jak wygląda zwykły dzień

Potem dzień układa się w stały plan. Sama terapia zajmuje do 8 godzin i dzieli się na spotkania grupowe oraz rozmowy indywidualne z terapeutą prowadzącym. Reszta doby to posiłki o równych porach, czas na odpoczynek, własne zadania i sen. Dla kogoś, kto od miesięcy żył od kieliszka do kieliszka albo od jednej działki do następnej, taki uporządkowany, przewidywalny rytm bywa pierwszą odczuwalną zmianą - i to on, a nie pojedyncza rozmowa, robi z czasem najwięcej dobrego. Wieczory i weekendy mają luźniejszy plan - zostaje wtedy więcej przestrzeni na odpoczynek i na to, żeby na spokojnie przetrawić mijające dni. Ośrodek zapewnia przy tym pełne utrzymanie: nocleg, wyżywienie i opiekę o każdej porze. Z bliskimi można się kontaktować, ale w ustalonych ramach, żeby w najtrudniejszych pierwszych tygodniach telefon nie odciągał uwagi od terapii.

Cztery tygodnie albo osiem

Pobyt ma dwie długości i różni je głębokość pracy, nie standard opieki. Cztery tygodnie obejmują to, co najpilniejsze na starcie: wyhamowanie, naukę rozpoznawania głodu i pierwsze sposoby radzenia sobie bez substancji. Osiem tygodni dokłada czas, którego w krótszym wariancie zwyczajnie brakuje - na dotarcie do tego, co napędzało nałóg, i na ćwiczenie nowych nawyków na tyle długo, by zdążyły się utrwalić. Dłuższy pobyt proponujemy zwykle przy wieloletnim nałogu albo po wcześniejszych nawrotach. Którą długość wybrać, rozstrzygamy wspólnie na kwalifikacji.

Program terapeutyczny - co składa się na leczenie

Oś całego programu to terapeuta prowadzący. Każdy pacjent ma jednego, przypisanego sobie specjalistę, który zna jego sprawę od pierwszej rozmowy aż po ostatni dzień i odpowiada za kierunek leczenia. Dzięki temu nie trzeba przy każdym spotkaniu zaczynać opowieści o sobie od zera, a drobne zmiany na lepsze i potknięcia nie umykają niczyjej uwadze.

Rozmowy w cztery oczy

Sesje indywidualne są miejscem na to, czego trudno powiedzieć przy grupie. Wspólnie z terapeutą pacjent przygląda się własnej historii: skąd wziął się nałóg, czemu przez lata służył i co trzyma go w ryzach dzisiaj. Tempo i tematy terapeuta dostraja do jednego człowieka, a to, co uda się tu nazwać, łatwiej potem podjąć przy innych.

Co wnosi grupa

Druga noga programu to praca w grupie. Bycie wśród osób z podobnym bagażem ma konkretną wartość: w cudzej opowieści własny schemat picia czy brania widać czasem wyraźniej niż we własnej głowie, a szczerość innych odbiera złudzenie, że ze swoim problemem jest się zupełnie osamotnionym. Grupa daje też reakcję na to, co się mówi i robi - informację zwrotną, na jaką w domu trudno liczyć. Część zajęć to psychoedukacja: po prostu rzetelna wiedza o tym, co uzależnienie robi z mózgiem, ciałem i zachowaniem. Inne spotkania są tematyczne, o emocjach, relacjach i radzeniu sobie z głodem. Grupy są niewielkie, więc każdy ma czas, żeby się odezwać, i obowiązuje w nich prosta umowa: to, co pada na sali, z niej nie wychodzi.

Cały ten program celuje w jedno: w to, co przyda się dopiero po wyjściu. Pacjent ćwiczy, jak wychwycić u siebie wczesne sygnały nawrotu, jak rozładować napięcie bez kieliszka czy działki i jak z góry obmyślić plan na sytuacje, o których z doświadczenia wie, że będą go kusić. To umiejętności na codzienność, nie na salę terapeutyczną.

Czemu służy comiesięczna superwizja

Praca terapeutów jest regularnie superwizowana. Raz w miesiącu zespół siada z zewnętrznym, doświadczonym specjalistą i omawia prowadzone terapie - po to, żeby spojrzeć na nie z dystansu i wyłapać to, co z bliska bywa niewidoczne. Taki nawyk pilnuje poziomu leczenia i sprawia, że jego kierunek nie wisi na ocenie jednej osoby.

Dla kogo jest leczenie stacjonarne - wskazania i kwalifikacja

Leczenie stacjonarne nie jest pierwszym wyborem dla każdego i mówimy to otwarcie. Najwięcej daje tam, gdzie lżejsze formy już zawiodły: gdy terapia w poradni nie utrzymała się na dłużej, gdy głód jest zbyt silny, by radzić sobie z nim w pojedynkę między cotygodniowymi wizytami, albo gdy samo otoczenie - dom, znajomi, utarte sytuacje - wciąż pcha w stronę nałogu. Bywa też potrzebne, kiedy do uzależnienia dokłada się obniżony nastrój, lęk czy rozregulowany sen; te trudności bierzemy pod uwagę, układając terapię, a gdy pomocne okazują się leki wspierające utrzymanie abstynencji, sięgamy po farmakoterapię uzależnień jako uzupełnienie pracy terapeutycznej.

Czemu służy rozmowa kwalifikacyjna

Rozmowa kwalifikacyjna ma jeden cel: zobaczyć rzeczywisty obraz sytuacji. Jeśli widzimy, że pacjent poradzi sobie leczeniem ambulatoryjnym - choćby w ramach terapii uzależnień w Elblągu - albo że najpierw potrzebuje konsultacji lekarza, mówimy to wprost i nie namawiamy na pobyt. Pytamy też o stan zdrowia, przyjmowane leki i wcześniejsze podejścia do leczenia, bo to one podpowiadają, od czego zacząć i jak długi pobyt zaproponować. Do samej rozmowy nie trzeba się przygotowywać; wystarczy szczerze opisać, co się dzieje.

Zamknięty nie znaczy przymusowy

W prywatnym leczeniu określenie ośrodek zamknięty znaczy tyle, że pacjent przebywa w placówce na stałe i nie opuszcza jej w trakcie terapii, a kontakt ze światem zewnętrznym jest na ten czas ograniczony - po to, by chronić zdrowienie, nie po to, by kogokolwiek przetrzymywać. I przyjęcie, i zakończenie pobytu są w pełni dobrowolne. W modelu dziennym albo otwartym na noc wraca się do domu, co daje więcej swobody, ale też łatwiejszy dostęp do substancji - dlatego przy ciężkim uzależnieniu częściej wybiera się pobyt całodobowy.

Co, jeśli waham się, czy w ogóle chcę przestać

Najczęstszym hamulcem przed leczeniem nie jest brak chęci, tylko jej połowiczność: jedna część człowieka chce skończyć z nałogiem, druga wciąż za nim tęskni. To nie jest słabość charakteru ani dowód, że jest za wcześnie - taka rozdarta motywacja jest wpisana w samo uzależnienie i bywa jednym z jego objawów. Czekanie, aż wątpliwości całkiem znikną i pojawi się stuprocentowa pewność, w praktyce oznacza zwykle czekanie bez końca.

Z taką ambiwalencją da się pracować i to właśnie od niej często zaczyna się terapia. Nie wymagamy, żeby ktoś był do końca zdecydowany, zanim w ogóle z nami porozmawia; wystarczy, że dostrzega, iż dotychczasowe próby nie przyniosły tego, na co liczył. Reszta - pewność, motywacja, gotowość na zmianę - zwykle dojrzewa już w trakcie pracy, a nie przed nią.

Do tego dochodzi rzecz najważniejsza: uzależnienie samo z siebie się nie cofa. Nieleczone raczej się pogłębia, a każdy odłożony miesiąc to na ogół więcej do odrobienia później - w zdrowiu, w pracy, w relacjach. Dlatego z decyzją nie warto zwlekać do chwili, w której sytuacja zrobi się dramatyczna; im dłużej trwa czynne uzależnienie, tym większy bagaż zostawia po sobie.

Bezpieczeństwo, zespół i dyskrecja

Pierwszy filar bezpieczeństwa to obecność: w ośrodku ktoś czuwa o każdej porze, także nocą i w weekend. Trzon zespołu to terapeuci uzależnień, a w razie potrzeby włączamy lekarza i konsultację psychiatryczną - bywa to ważne zwłaszcza w pierwszych dniach, gdy organizm dochodzi do siebie po odstawieniu substancji. Dla pacjenta stała obecność personelu znaczy tyle, że w gorszym momencie, o dowolnej godzinie, ma się do kogo zwrócić. Ta dostępność wsparcia o każdej porze jest jednym z powodów, dla których przy ciężkim uzależnieniu pobyt całodobowy bywa bezpieczniejszy niż leczenie z domu.

Porządek, na którym można polegać

Po drugie, działa sama przewidywalność pobytu. Każdy etap, od planu dnia po moment przygotowań do wyjścia, jest z góry znany i omawiany z pacjentem, a nie ustalany ponad jego głową. Stałe, jednakowe dla wszystkich zasady zdejmują z niego konieczność codziennego spierania się o drobiazgi. Dla kogoś, kogo nałóg wpędził w ciągły chaos, taki uporządkowany rytm bywa pierwszym od dawna momentem spokoju.

Co znaczy dyskrecja pobytu

Wokół leczenia uzależnień krąży słowo anonimowość i często pada pytanie, czy pobyt jej nie narusza. Jest dyskretny: to pacjent, i tylko on, decyduje, komu powie o terapii. Dyskrecja to jednak co innego niż brak dokumentacji - jak każda placówka medyczna prowadzimy ją i chronimy zgodnie z przepisami o danych o zdrowiu, a pacjent ma do niej pełny wgląd. Innymi słowy chroni go ona przed światem zewnętrznym, nie przed wiedzą o własnym leczeniu.

Gdzie kończą się możliwości pobytu

Uczciwość wymaga powiedzenia też, czego ośrodek nie załatwia. Leczenie uzależnienia to praca rozpisana na tygodnie, a nie ratunek na już - kiedy zdrowie lub życie jest w bezpośrednim zagrożeniu, najpierw trzeba sięgnąć po pilną pomoc medyczną, a terapia uzależnienia przychodzi w drugiej kolejności. Pobyt nie zastępuje też diagnozy ani leczenia psychiatrycznego tam, gdzie są one potrzebne; w takich sytuacjach łączymy terapię z opieką lekarza, nie stawiając jednej zamiast drugiej.

Pakiety, ceny i jak rozpocząć leczenie

O cenie pobytu decyduje wyłącznie jego długość. Czterotygodniowy pakiet Intensywny Start kosztuje 13 000 zł, a ośmiotygodniowy Pełny Proces Transformacji - 25 000 zł. W obu wariantach kwota obejmuje całość: zakwaterowanie, wyżywienie, pełną terapię indywidualną i grupową, opiekę zespołu oraz comiesięczną superwizję pilnującą jakości leczenia. Nie doliczamy osobnych opłat za pojedyncze sesje, więc koszt jest znany z góry. Wśród prywatnych ośrodków w regionie są to stawki z górnej półki - biorą się jednak nie z hotelowych dodatków, lecz z liczby godzin terapii, jaką pacjent dostaje każdego dnia, i z pracy z jednym terapeutą prowadzącym przez cały pobyt.

Jak rozpocząć leczenie w Elblągu

Żeby zacząć, wystarczy zadzwonić pod numer 880 808 880. W pierwszej rozmowie ustalamy rodzaj uzależnienia, dobieramy długość pobytu i proponujemy termin przyjęcia. Telefon wykonuje czasem nie sam zainteresowany, lecz ktoś z rodziny - i to też jest w porządku, bo dobrze poprowadzona rozmowa bywa pierwszym krokiem, który pacjent dopiero przed sobą ma. O wszystko można dopytać bez zobowiązań, zanim zapadnie jakakolwiek decyzja o pobycie.

PYTANIA I ODPOWIEDZI

Ośrodek leczenia uzależnień Elbląg - FAQ

W ośrodku pacjent mieszka przez kilka tygodni i każdego dnia pracuje nad wyjściem z nałogu, mając przy tym przerwę od dostępu do substancji. W poradni przychodzi na pojedyncze spotkania z domu, zwykle raz w tygodniu, a z resztą tygodnia mierzy się sam. Poradnia wystarcza, gdy uzależnienie nie jest mocno utrwalone, a otoczenie nie ciągnie z powrotem do picia czy brania. Pobyt sprawdza się tam, gdzie głód jest silny, wcześniejsze próby zawiodły lub dom utrudnia utrzymanie trzeźwości.
Do naszego ośrodka nie. Leczenie jest prywatne i dobrowolne, więc nie wymaga ani skierowania, ani wcześniejszej abstynencji - wystarczy telefon i rozmowa kwalifikacyjna, po której ustalamy termin. Inaczej działa publiczny, całodobowy oddział terapii na NFZ: tam przyjęcie wymaga skierowania do szpitala psychiatrycznego, zwykle łączy się z listą oczekujących, a pacjent musi być trzeźwy już przed przyjęciem.
Cena zależy tylko od długości pobytu. Cztery tygodnie w pakiecie Intensywny Start to 13 000 zł, osiem tygodni w pakiecie Pełny Proces Transformacji - 25 000 zł. Obie kwoty są pełne i znane z góry: pokrywają nocleg, wyżywienie, całą terapię indywidualną i grupową oraz opiekę zespołu, bez osobnych opłat za pojedyncze sesje czy konsultacje.
Do wyboru są dwie długości, a o tym, która ma sens, rozstrzygamy na kwalifikacji. Krótsza wystarcza zwykle wtedy, gdy nałóg nie jest jeszcze głęboko zakorzeniony i chodzi przede wszystkim o bezpieczne wyhamowanie oraz pierwsze sposoby radzenia sobie z głodem. Po dłuższą sięgamy, gdy za pacjentem są lata picia czy brania albo wcześniejsze nieudane terapie - osiem tygodni daje czas, by dotrzeć do przyczyn nałogu i wystarczająco długo ćwiczyć nowe nawyki.
Trzeźwość obowiązuje w dniu przyjęcia, ale nie trzeba odstawiać substancji na własną rękę przed zgłoszeniem. Gdy w organizmie jest jeszcze alkohol albo inny środek, odtrucie przeprowadzimy na miejscu, a terapia rusza po oczyszczeniu organizmu. To, jak ułożyć ten początek w danym przypadku, omawiamy na rozmowie kwalifikacyjnej.
To bardzo częsta wątpliwość i nie trzeba rozstrzygać jej w pojedynkę. Pomocne sygnały to powtarzające się próby ograniczenia picia czy brania, które kończyły się powrotem, leczenie ambulatoryjne bez trwałego efektu, silny głód oraz otoczenie wciąż popychające w stronę nałogu. Sama niepewność, czy się chce przestać, nie jest przeciwwskazaniem - jest typowym punktem wyjścia. Najprościej zadzwonić i opisać sytuację; podczas rozmowy wspólnie ocenimy, czy pobyt jest właściwym krokiem, czy wystarczy lżejsza forma pomocy.
Z reguły nie. Uzależnienie ma to do siebie, że nieleczone raczej się pogłębia, a nie wycofuje, a kolejne odkładane miesiące zwykle dokładają strat w zdrowiu, pracy i relacjach. Zdarzają się okresy mniejszego picia czy brania, ale same z siebie rzadko utrzymują się na stałe. Dlatego z decyzją o leczeniu nie warto czekać, aż sytuacja zrobi się dramatyczna - im dłużej trwa czynny nałóg, tym więcej zostaje potem do odrobienia.
Tak, i często. Trafiają do nas osoby z samego Elbląga, z całej Warmii i Mazur, a także spoza województwa. Przy pobycie całodobowym pewne oddalenie od domu bywa wręcz pomocne - łatwiej wtedy zostawić za sobą miejsca i ludzi, z którymi wiązał się nałóg. Kwestie praktyczne, łącznie z dojazdem i terminem, ustalamy w rozmowie przed przyjęciem.
BLOG

Dowiedz się więcej o leczeniu stacjonarnym w Elblągu

LOKALIZACJA

Jak do nas trafić Elbląg?

Nasz Gabinet Elbląg

Adres
Grobla Świętego Jerzego 14A
82-300 Elbląg
Godziny otwarciaPon - Nie: 8:00 - 20:00
Umów się teraz

Ośrodek leczenia uzależnień Elbląg

Zadzwoń lub umów się online

Nasi specjaliści są do Twojej dyspozycji. Skontaktuj się z nami, aby uzyskać profesjonalną pomoc.

Grobla Świętego Jerzego 14A, 82-300 Elbląg